Misterne dekoracje, masywne formy i rzeźbienia pokrywające niemal całą powierzchnię mebla kojarzą się z antykami. Jednak meble w stylu gdańskim – jednym z najbardziej lubianych historycznych stylów w meblarstwie – projektowane i wytwarzane są również współcześnie.

Kiedy podczas ubiegłorocznych targów MTM Ostróda snycerze z Pracowni Mebli MebS zorganizowali pokaz snycerski i w otoczeniu widzów wykonywali ręcznie elementy mebli, zainteresowanie było tak duże, że nawet niektórzy zwiedzający postanowili spróbować swoich sił w rzeźbiarstwie. Poprosili o dłuta i sami zaczęli żłobić w drewnie proste formy. Pracownia znana jest zresztą z otwartego podejścia do dzielenia się wiedzą, doświadczeniami, wszelkiego rodzaju niuansami z codziennej pracy nad ręcznym wykonywaniem mebli i bibelotów. Na podstawie publikowanych przez nią filmów i artykułów można odtworzyć cały proces powstawania gdańskich szaf, kredensów czy też komód.

Pierwszy etap pracy to wybór odpowiedniego drewna – zawsze dębowego. To surowiec twardy i trudny w obróbce, ale też niezwykle trwały. Aby deski czy płyty nadawały się do prac snycerskich, muszą najpierw przejść etap sezonowania, czyli suszenia. Dzięki temu ich wilgotność spada do odpowiedniego poziomu, przy którym drewno nie pęknie, nie będzie się rozsychać ani też pęcznieć w zależności od zmian wilgotności powietrza.

Wybór odpowiedniego surowca do konkretnego projektu to zadanie wymagające osobistej wizyty snycerza w tartaku. Czasem drewno może wybrać nawet sam zamawiający meble (ponieważ tego typu wyroby powstają niemal wyłącznie na indywidualne zamówienia).

Gdy drewno trafia już do Pracowni, zostaje pocięte na odpowiedniej wielkości i kształtu elementy. Zdobienia mebli gdańskich rzeźbi się bowiem zawsze w litym drewnie. Oznacza to, że każda noga, front czy też blat to spójny, odpowiednio żłobiony kawałek dębiny. Nie ma tu mowy o klejeniu danego elementu z kilku osobnych kawałków. Zanim jednak snycerze przystąpią do prac rzeźbiarskich, sięgają po papier i ołówek. Wzory rozplanowują na płaskim rysunku, a później przerysowują go (również ołówkiem) na drewno. Rzeźbienie przebiega etapami – najpierw z grubsza usuwa się większym dłutem nadmiar materiału w miejscach, które będą najgłębiej wyżłobione. A później snycerze stopniowo cyzelują coraz misterniejsze detale zdobień.

Praca nad jedną szafą gdańską albo zestawem mebli kuchennych trwa kilka miesięcy. Dzień w dzień, przez około osiem godzin działa wspólnie zespół snycerzy. Niegdyś wszystkich trzeba było zebrać w jednej manufakturze – dziś niektórzy z nich mogą wykonywać swoje zadania we własnych warsztatach rozproszonych po Polsce. Podczas „rekrutacji” do projektów artystycznych, takich jak wykonywane w Pracowni Mebli MebS, liczy się przede wszystkim talent i precyzja dzieł, odległość geograficzna jest kwestią drugorzędną. Cały zespół porozumiewa się przy pomocy nowoczesnych form komunikacji – przede wszystkim internetowych.

Przestrzeganie tradycji wymaga nieszablonowego myślenia i szacunku dla dobrych, dawnych wzorców. Np. etap łączenia mebli w przypadku dzisiejszej produkcji fabrycznej, przemysłowej jest dosyć oczywisty – wykorzystuje się do tego celu śruby, nity, klejenia. W dawnych zakładach rzemieślniczych korzystano jednak nie ze śrub, a z kołków. Tkwiła w tym dosyć oczywista logika: skoro drewniany mebel nie jest „martwy”, bo drewno będzie zawsze będzie minimalnie zmieniać wymiary pod wpływem zmiennych warunków środowiska, to kołki zapewnią połączeniom odpowiednią elastyczność. Takie naturalne podejście do projektowania i wykonywania różnego rodzaju konstrukcji okazuje się genialnym dziedzictwem dawnych wieków. Nie warto wyważać otwartych drzwi – o wiele lepiej jest po prostu „podsłuchać” co dawni mistrzowie mieli do przekazania swoim XXI-wiecznym kolegom po fachu. Twórcy rękodzieła chętnie z owych podszeptów korzystają.

Współczesne meble gdańskie nie stanowią kopii dawnych wzorców. Owszem, pojawiają się tu liście akantu albo charakterystyczne lwy, ale dobór motywów i sposób ich łączenia w projekcie to znak rozpoznawczy danej manufaktury. Mimo to ręcznie rzeźbione meble nieustannie odwołują się do tradycji rzemieślniczych. W przypadku Pracowni Mebli MebS nawiązania historyczne mają dwojakie znaczenie. Z jednej strony projekty odwołują się do stylu retro, z drugiej natomiast – są częścią rodzinnej historii. W branżę snycerską powoli wdraża się bowiem już trzecie pokolenie rodziny Jóskowskich, która prowadzi zakład w Sierakowicach.

 

Źródło: Pracownia Mebli MebS, www.meblegdanskie.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.